Czasem są sytuacje, dni, kiedy wszystko wydaje się być dosłownie na opak. Człowiek się szarpie z codziennością. Nie starcza mu sił. Tu się sypie. Tam się sypie.
W takich momentach warto się zatrzymać, zauważyć siebie i zapytać: Co by mi pomogło? Co mogę zrobić, żeby było mi lżej?
Czy jest ktoś, kogo mogę prosić o pomoc i nie będzie się wymądrzał? Albo ktoś, komu mogę się wygadać, i nie będzie oceniał? A może pomogłoby mi, jakbyś się zdrzemnęła. Albo napiła kakao.
To jest bardzo ważna umiejętność, samoregulacja. Wyłapanie, co mnie uwiera i gdzie. I próba pomocy sobie samej. Zatem ściągaj plakat :) I wrzuć sobie na biurko czy na telefon. Żeby pamiętać o sobie, szczególnie wtedy, kiedy wszystko do kitu 🧡.
Zobacz też mój wpis → Gdy wszystko do kitu - pytaj siebie: co by mi pomogło